c

Koszty zdrowia psychicznego, które kobiety odkładają na później

Opublikowano: 25.05.2025

Magdalena Sztanga - koszty zdrowia psychicznego
Dla takich kobiet, często bardzo dobrze sytuowanych, troska o zdrowie psychiczne bywa… czymś, co można odłożyć na później.
Bo przecież teraz ważniejsze są:
• nowe auto — bo „należy się po takim roku pracy”,
• kolejna sukienka — bo „ta poprawi mi humor”,
• zabieg odmładzający i superkrem — bo „nie mogę sobie pozwolić na starzenie się”,
• godziny na siłowni i u fizjoterapeutki — bo „ciało trzeba mieć zadbane”…
A dusza? Serce? One czekają.
Co to właściwie znaczy: koszty odkładania zdrowia psychicznego?
To nie tylko brak psychoterapii czy coachingu, kiedy pojawia się kryzys. To przede wszystkim:
1. Emocjonalna inflacja
Codzienne tłumienie emocji, udawanie, że wszystko gra. Zamiast porozmawiać z kimś o swoich granicach — masaż. Zamiast dopuścić złość — spinning. Zamiast przyjąć smutek — shopping. Wszystko, byle tylko nie zajrzeć tam, gdzie boli.
2. Energetyczny wyciek
Każda godzina, w której jesteś kimś innym niż naprawdę jesteś — kosztuje. To koszt energetyczny życia w adaptacji. Pracujesz, ogarniasz, dostosowujesz się, a wewnętrzne baterie cichutko się wyczerpują. W końcu przychodzi wypalenie, a potem… być może depresja.
3. Relacyjne pęknięcia
Kiedy odkładasz siebie, twoje relacje też się rozjeżdżają. Przestajesz być obecna. Przestajesz czuć. Ludzie czują, że cię nie ma — nawet jeśli jesteś fizycznie. Bo najpierw znikasz z własnego wnętrza.
4. Zaburzone priorytety
Czas i pieniądze inwestowane w „zewnętrzne poprawki” to często unik przed tym, co naprawdę wymaga zaopiekowania się — sobą. Bo to trudniejsze. Bo trzeba będzie się zatrzymać. Spojrzeć w lustro, które nie pokazuje zmarszczek, tylko pytania: „czy to naprawdę moje życie?”
A gdyby tak spojrzeć inaczej?
Zamiast kolejnego uzależniającego od zachowania młodości skalpela - 60 minut z psychoterapeutką lub mentorką?
Zamiast 2 godziny w siłowni — może 2 godziny prawdziwego zatrzymania i oddechu z pytaniem „czego mi teraz trzeba?”
Zamiast kremu liftingującego — może praktyka, która unosi twoją świadomość, nie tylko policzki?
Nie chodzi o to, żeby rezygnować ze wszystkich przyjemności. Ale warto zadać sobie jedno uczciwe pytanie:
Czy nie próbujesz załatwić emocjonalnych braków fizycznymi poprawkami?
Bo koszt odkładania zdrowia psychicznego to nie tylko pieniądze.
To koszty ukryte:
• w niespełnionych marzeniach,
• w cichych wieczorach, gdzie ciało wypoczęte, a dusza zmęczona,
• w relacjach, które nie mają już iskry,
• w pytaniu „dlaczego wciąż jestem taka zmęczona, skoro wszystko mam?”
Masz prawo przestać odkładać siebie na później.
Masz prawo inwestować nie tylko w to, co widać, ale i w to, co czuje.
I może właśnie dziś — zamiast kolejnych butów — czas kupić sobie godzinę z samą sobą. Taką prawdziwą.
Instagram logo Facebook logo YouTube logo Naffy logo