Wpisy o zmianie, emocjach, bliskości z sobą i neurocoachingu.
Wyrok może zakończyć sprawę. A następnego dnia nadal jesteście rodzicami To chyba jedna z najważniejszych rzeczy w mediacjach rodzinnych. Można zakończyć związek. Rodzicielstwo się jednak nie kończy. Następnego dnia przychodzi wiadomość ze szkoły. Gorączka dziecka. Urodziny. Komunia. Wyjazd. Nowy partner.
Kiedy opada część naszych wyobrażeń i pojawia się pytanie: Czy potrafię zobaczyć człowieka takim, jaki naprawdę jest? W partnerstwie ta odpowiedź może prowadzić zarówno do budowania bardziej realnej bliskości, jak i do decyzji o odejściu. W rodzicielstwie może prowadzić do czegoś jeszcze ważniejszego:...
Nie każda trudność oznacza konieczność rozpoczęcia długiego procesu terapeutycznego. Z drugiej strony nie każdy problem da się zrozumieć podczas jednego spotkania. Czasami jedna konsultacja naprawdę może być wystarczająca, żeby uporządkować sytuację, nazwać to, co niejasne, zobaczyć powtarzający się mechanizm albo zdecydować...
"masz to po mnie" - Takie zdania padają w rodzinach bardzo często. Czasem z czułością, czasem ze śmiechem, czasem z irytacją. I oczywiście dzieci bywają podobne do swoich rodziców. Dziedziczymy temperament, pewne predyspozycje, sposób reagowania. W rodzinach powtarzają się również zachowania, przekonania i strategie radzenia sobie.
To stwierdzenie o bezpieczeństwie dzieci słyszę od rodziców zaskakująco często. 100% bezpieczeństwa nie istnieje. To prawda. Ale równie nieprawdziwe jest przekonanie, że dziecko rozwija odporność psychiczną wtedy, kiedy po prostu wystawimy je na odpowiednią liczbę trudności...
Czasami za nadmierną samodzielnością kryje się lęk przed bliskością, rozczarowaniem i zależnością od drugiego człowieka. Kiedy „poradzę sobie sam” staje się sposobem na życie. Potrzebowanie innych jest naturalną częścią życia...
Kiedy dziecko mówi: »chcę być kimś innym« „Czy zmiana płci rozwiązuje cierpienie? Psychotrauma, relacje i tożsamość. W swojej pracy spotykam młodych ludzi zagubionych w tożsamości, relacjach, ciele i emocjach...
„Kocham Cię” - więc kontroluję. „Martwię się o Ciebie” - więc nie pozwalam Ci decydować. „Chcę dla Ciebie dobrze” - więc nie pozwalam Ci dorosnąć. Zdrowa miłość nie zatrzymuje rozwoju. Zdrowa miłość wytrzymuje odrębność. Zdrowa miłość nie potrzebuje kontroli, żeby czuć więź.
W wielu domach urządzenia elektroniczne pełnią dziś funkcję, której wcześniej pełniły różne inne strategie radzenia sobie z napięciem. Stają się narzędziem regulacji emocji - nie tylko dziecka, ale całej rodziny. Rodzice są zmęczeni. Pracują dużo. Są przeciążeni obowiązkami.
W wielu rodzinach istnieje niewypowiedziane oczekiwanie: dziecko powinno być wdzięczne za to, że rodzic jest dobrym rodzicem. Brzmi niewinnie. W końcu każdy chce być doceniony. Problem zaczyna się wtedy, gdy wdzięczność przestaje być spontanicznym uczuciem, a zaczyna być moralnym obowiązkiem.
W psychologii relacji można zobaczyć kilka mechanizmów, które sprawiają, że kobiety o dużej świadomości emocjonalnej szczególnie często spotykają mężczyzn o stylu unikowo-lękowym.
A rodzic pozostaje emocjonalnie stabilny. Bo największym zasobem dziecka po rozstaniu nie jest brak tęsknoty. Największym zasobem jest pewność: „Moi rodzice poradzą sobie ze swoimi emocjami. Ja mogę być po prostu dzieckiem.” Jeśli pracujesz nad sobą jako rodzic po rozstaniu, pamiętaj:... Twoje dziecko potrzebuje...
Są sytuacje, w których „jak odejdziesz, to się zabiję” nie jest wołaniem o pomoc, tylko narzędziem kontroli. I powiem wprost: jeśli ktoś używa groźby samobójstwa, żebyś została/został, oddała telefon, porzuciła znajomych/rodzinę, przestała stawiać granice albo wróciła do relacji - to jest szantaż emocjonalny. Może współistnieć z realnym cierpieniem…
Bateria psychiczna to język, który pozwala mówić o emocjach, zanim wybuchną. Dla dziecka - to mapa. Dla rodzica - instrukcja obsługi młodego człowieka, który dopiero uczy się siebie.
Każdy z nas ma swój wewnętrzny termometr psychiczny. Możesz stworzyć niezwykle praktyczne narzędzie, które pozwoli zauważyć, kiedy zbliża się przeciążenie, zareagować, zanim emocje zaczną robić za nas robotę, komunikować się z innymi świadomie i z szacunkiem, odzyskać wpływ na swoje granice i potrzeby.
Terapia środowiskowa to forma wsparcia, w której specjalista pracuje nie tylko z dzieckiem, ale też z jego najbliższym otoczeniem - rodziną, szkołą, nauczycielami, czasem lekarzami. Celem jest poprawa funkcjonowania dziecka w jego codziennym środowisku, tam gdzie realnie pojawiają się trudności.
Kiedy prokrastynacja zaczyna boleć - nie dlatego, że “odkładasz”, ale dlatego, że nie wiesz już, czego naprawdę chcesz - to jest moment, żeby usiąść z tym w bezpiecznej przestrzeni.
Każdy z nas nosi w sobie pragnienie, by należeć. Nie tylko „do kogoś” czy „gdzieś”, ale z kimś i po coś. Przynależność nie jest luksusem emocjonalnym - to biologiczna, psychiczna i duchowa potrzeba, równie ważna jak powietrze czy bezpieczeństwo. To dzięki niej czujemy, że nasze istnienie ma kontekst - że jesteśmy częścią większej całości. Prawdziwa przynależność zaczyna się od odwagi bycia sobą
„Jak przestanie pić, to będzie dobrze” - to jedna z najboleśniejszych pułapek, jakie przeżywa wiele osób współuzależnionych. Bo kiedy znika alkohol, nie znika ból. Znika tylko zasłona.
Trzeźwość nie jest „karą za słabość”, lecz owocem odwagi. To wybór - często kosztowny, ale też niezwykle uwalniający. I nie chodzi tylko o substancję, ale o gotowość, by być sobą bez znieczulenia. To nie jest „zabranie sobie” czegokolwiek. To jest odzyskiwanie: jasności, spokoju, ciała, relacji, autentyczności.
Współczesna psychoterapia rodzin koncentruje się nie tylko na korygowaniu trudnych zachowań dzieci, lecz przede wszystkim na budowaniu zdrowych, opartych na wzajemnym szacunku relacji.
Jest społecznie akceptowalny, „bezpieczny” i cichy. Ale bywa też ciężki jak kamień, który nosimy latami, nie wiedząc, że można go odłożyć…
To nie jest tak, że lekarz jest „zły”, a tylko psychika „dobra”. Medycyna zachodnia ma swoje miejsce - w ostrych stanach ratuje życie. Ale dopiero integracja: medycyny, psychologii, duchowości i ciała - prowadzi do prawdziwego uzdrowienia.
Z zewnątrz: estetyczna relacja, wspólne wartości, wsparcie, przyjaźń, być może wspólna twórczość. W środku: subtelna, coraz bardziej postępująca destrukcja granic i realnego wglądu. Współuzależnienie staje się niewidzialne - bo przebrane za bliskość, oddanie i rozwój.
wierzę, że prawdziwa zmiana nie zaczyna się od walki z tym, co w Tobie „niewygodne” - ale od spotkania się z tym z czułością i ciekawością.
W terapii narracyjnej klient jest zaproszony do spojrzenia na własną historię z nowej perspektywy, a terapeuta pomaga mu rozpoznać i przeformułować narracje, które go ograniczają.
W świecie, który stawia na szybkie rozwiązania, terapia psychoanalityczna zaprasza do czegoś zupełnie innego: do spotkania z własnym wnętrzem. Do uważnego, cierpliwego przyglądania się temu, co nie zawsze widoczne na pierwszy rzut oka - a jednak kieruje naszym życiem, emocjami i wyborami.
Zamiast szukać winy czy patologii w jednostce, systemowi terapeuci patrzą na relacje, role, wzorce - to kontekst, a nie „wada jednostki”, ma kluczowe znaczenie. Osoba cierpiąca nie jest problemem. Problem leży w relacji, w powtarzającym się schemacie, który kiedyś może miał sens - ale dziś już rani.
CBT nie koncentruje się wyłącznie na przeszłości czy analizie „dlaczego to się stało”. Tu ważniejsze pytanie brzmi: „Co myślę i robię, co mnie w tym utrzymuje - i jak mogę to zmienić?” To podejście daje konkretne narzędzia do pracy ze schematami myślowymi, które wpływają na emocje i zachowania. To trening umysłu.
Złość - zamiast być sygnałem - stała się problemem do ukrycia. A z czasem… wstydem do połknięcia. Tylko że złość nie znika, gdy ją stłumisz. Ona zmienia formę.
Z zewnątrz wygląda podobnie: brak energii, rozdrażnienie, senność albo bezsenność, wycofanie, niechęć. Ale to nie zawsze to samo.
“Nie chcę być zależna, ale też nie chcę być zimna.” “Nie wiem już, co jest zdrowe – kochać, pomagać, ratować… czy odpuścić?” Takie słowa słyszę często w pracy z kobietami. Czułymi. Zaangażowanymi.
Nie trzeba być prezeską, żeby żyć w permanentnym napięciu. Czasem wystarczy być „zwykłą” kobietą z niezwyczajnie napiętym grafikiem, długą listą oczekiwań — cudzych i własnych — i głęboko zakorzenionym przekonaniem, że wszystko „trzeba ogarnąć”.
Samotność. Dla jednych upragniona cisza. Dla innych – przestrzeń, która wywołuje panikę. Bliskość. Dla jednych – fundament życia. Dla innych – zbyt bliski kontakt, który zagraża niezależności.
Smutek: może być Twoim przewodnikiem. Często traktujemy smutek jako oznakę słabości. Tymczasem warto rozwijać w sobie otwartość na to, czego doświadczamy. Ciało Mówi Smutkiem...
Poczucie winy i poczucie krzywdy to dwa przeciwległe punkty na tej samej linii
Czym właściwie jest wstyd? Wstyd może blokować Twój rozwój. Odkryj skuteczne strategie pracy z tą emocją i naucz się odzyskiwać swoje wewnętrzne poczucie wartości.
Kim jest Twój Wewnętrzny Krytyk i jak się z nim "dogadać"?
Jest to proces, który rozpoczyna się zazwyczaj po ustabilizowaniu tożsamości osoby uzależnionej i utrwaleniu zachowań zapewniających abstynencję. Badania wskazują, że znaczna część osób uzależnionych odczuwa potrzebę dodatkowej psychoterapii w późniejszych latach abstynencji, co sugeruje potrzebę kontynuacji pracy nad zdrowieniem po zakończeniu podstawowego programu.
Od małego uczono nas, że wrażliwość to coś, co trzeba schować. Że jeśli jesteś zbyt czuła - to świat Cię zrani. Że jeśli za dużo czujesz - to nie dasz rady. Że łzy to wstyd, a serce na dłoni to głupota. I tak, w trosce o przetrwanie, zaczęłyśmy zakładać pancerze. Nauczyliśmy się być „dzielni”.
Zachęcam Cię, byś dziś zrobiła dla siebie coś dobrego. Jedną rzecz. Jednym z pierwszych kroków do odzyskania siebie jest uważność – niekoniecznie medytacja, ale małe zatrzymania w ciągu dnia. „Jak się teraz czuję?” „Czego potrzebuję?” – proste pytania, które otwierają przestrzeń na odpowiedzi.