c

O wstydzie nie picia alkoholu

Opublikowano: 19.07.2025

O wstydzie i nie piciu alkoholu
“Nie piję – i co z tego? O wstydzie, który nie należy do nas”

Człowiek, który przestaje pić, rzadko witany jest jak bohater. Nie pojawia się fanfara. Nikt nie wręcza mu medalu. Zamiast tego bywa, że zostaje przywitany spojrzeniem pełnym politowania, a czasem i milczącym dystansem - jakby przestał należeć do świata radości, wolności i „normalnego życia”.
To paradoks naszych czasów. Ktoś, kto decyduje się na życie w trzeźwości - świadomie, dojrzale, z miłości do siebie - nie jawi się jako ten, który coś zyskał. Wręcz przeciwnie - zbyt często postrzegany jest jako ten, który coś utracił. I to “coś” w zbiorowej wyobraźni urasta do rangi istoty życia: towarzyskiej lekkości, beztroski, poczucia przynależności, nawet… szczęścia.
Ale prawda jest inna.
Upodlenie? Czy raczej wyzwolenie?
To, co boli najbardziej, to język. I to niekoniecznie język otoczenia, ale ten cichy, wewnętrzny dialog, który powtarza:
– Nie piję. Już nie jestem jak oni.
– Nie umiem się bawić jak kiedyś.
– Coś ze mną nie tak.
To język wstydu, który został wdrukowany społecznie - zupełnie niesłusznie -osobom w procesie zdrowienia. I to właśnie on tworzy obraz „upodlenia”, który nie ma nic wspólnego z realną wartością zmiany.
Zawstydzanie trzeźwości jest jak zawstydzanie czyjegoś zdrowienia. To tak, jakby mówić osobie, która przestała się okaleczać: „szkoda, że już nie jesteś taka emocjonalna, taka pełna ekspresji”. Albo komuś, kto wyszedł z przemocowej relacji: „kiedyś byłaś bardziej zaangażowana, teraz tylko analizujesz”. To przemoc w białych rękawiczkach - zakamuflowana pod pozorem troski, żartu, „normalności”.
Alkohol - społecznie usankcjonowana ucieczka
Warto postawić sprawę jasno: alkohol jest jednym z najłatwiej dostępnych sposobów regulacji emocji. Legalny, powszechny, społecznie akceptowany. A wręcz - oczekiwany.
W wielu środowiskach niepijący jawi się jako ten, kto zaburza rytuał -przeszkadza, psuje zabawę, przypomina o granicach. Tymczasem to nie trzeźwość psuje zabawę -tylko to, że tak wiele osób nie potrafi się bawić bez środka, który ich znieczula, rozluźnia i odcina od siebie.
Czy to osoba trzeźwa zabrała ze stołu śmiech, radość i kontakt? Czy może to właśnie alkohol był przez lata ich substytutem?
Godność zamiast wstydu
Bywa, że osoby, które przestają pić, przeżywają potężny wewnętrzny dysonans: z jednej strony robią coś dla siebie dobrego, z drugiej - czują się gorsi. To wynik napięcia między realną zmianą wewnętrzną a starymi, społecznie odziedziczonymi narracjami. Wstyd, który się pojawia, często nie jest ich wstydem. To echo wstydu transgeneracyjnego, kulturowego, zbiorowego.
Bo co się dzieje, gdy osoba mówi:
– Nie piję.
z lekkością, z godnością, bez potrzeby tłumaczenia się ani atakowania?
Wtedy zmienia się energia. Ludzie słuchają. Czasem pytają. Czasem nawet… zaczynają myśleć o sobie. Bo gdy ktoś rezygnuje z alkoholu bez walki, tylko z ugruntowanego wyboru, wytrąca innym broń z ręki. Nie ma ofiary, nie ma moralizatora. Jest człowiek - świadomy, obecny.
Droga świadomości to nie kara
Trzeźwość nie jest „karą za słabość”, lecz owocem odwagi. To wybór - często kosztowny, ale też niezwykle uwalniający. I nie chodzi tylko o substancję, ale o gotowość, by być sobą bez znieczulenia. To nie jest “zabranie sobie” czegokolwiek. To jest odzyskiwanie: jasności, spokoju, ciała, relacji, autentyczności.
I może czas już przestać mówić o trzeźwości językiem strat. Może czas mówić o niej jako o formie wewnętrznego luksusu - życia, w którym wybieramy siebie.
Jeśli jesteś na takim etapie życia, w którym czujesz, że alkohol - Twój albo kogoś bliskiego - zabiera Ci wolność, sens, godność albo kontakt ze sobą, to wiedz, że nie jesteś sama/sam.
Towarzyszę osobom uzależnionym i współuzależnionym na różnych etapach tej drogi - od pierwszego, niepewnego kroku, aż po głęboką transformację.
Nie musisz znać odpowiedzi. Wystarczy, że poczujesz, że już czas.
💛 Napisz do mnie.
💛 Spotkajmy się w miejscu, w którym kończy się wstyd, a zaczyna Twoja nowa przestrzeń.
Z szacunkiem do Twojej historii i z wiarą w Twój potencjał,
Magdalena Sztanga
Psychoterapeutka, mentorka,
Instagram logo Facebook logo YouTube logo Naffy logo