Bywa, że w codziennym biegu zaczynamy czuć, że coś w nas milknie. Że coraz trudniej usłyszeć siebie pod warstwami obowiązków, oczekiwań, dźwięków z zewnątrz. To moment, w którym warto się zatrzymać – nie po to, by coś naprawiać, ale by... być.
Jednym z pierwszych kroków do odzyskania siebie jest uważność – niekoniecznie medytacja, ale małe zatrzymania w ciągu dnia. „Jak się teraz czuję?” „Czego potrzebuję?” – proste pytania, które otwierają przestrzeń na odpowiedzi.
W pracy z kobietami często widzę, jak mocno tęsknimy za byciem ze sobą. Bez masek, bez poprawności, bez planu działania. Odzyskiwanie tej relacji wymaga odwagi i delikatności. I właśnie w tym chcę Ci towarzyszyć – nie jako ktoś, kto wie lepiej, ale jako ktoś, kto też szukał (i wciąż szuka).
Zachęcam Cię, byś dziś zrobiła dla siebie coś dobrego. Jedną rzecz. Mały gest. Może to będzie zamknięcie oczu na dwie minuty. Może głęboki oddech. Może powiedzenie „nie” czemuś, co już nie służy. Tyle wystarczy na początek.
Jednym z pierwszych kroków do odzyskania siebie jest uważność – niekoniecznie medytacja, ale małe zatrzymania w ciągu dnia. „Jak się teraz czuję?” „Czego potrzebuję?” – proste pytania, które otwierają przestrzeń na odpowiedzi.
W pracy z kobietami często widzę, jak mocno tęsknimy za byciem ze sobą. Bez masek, bez poprawności, bez planu działania. Odzyskiwanie tej relacji wymaga odwagi i delikatności. I właśnie w tym chcę Ci towarzyszyć – nie jako ktoś, kto wie lepiej, ale jako ktoś, kto też szukał (i wciąż szuka).
Zachęcam Cię, byś dziś zrobiła dla siebie coś dobrego. Jedną rzecz. Mały gest. Może to będzie zamknięcie oczu na dwie minuty. Może głęboki oddech. Może powiedzenie „nie” czemuś, co już nie służy. Tyle wystarczy na początek.